|
Balbina zamieszkała z
nami w kwietniu 2000 r. miała wtedy miesiąc i ważyła pół kilo. Mieściła
się praktycznie na jednej dłoni. Dosyć szybko rosła, bo dużo jadła
:-). Dzisiaj waży ponad kilogram i chyba się zatrzymała w rośnięciu.
Weterynarz mówi, że wygląda na dobrze odzywioną :-). Kupiona była
jako samiczka i w zasadzie nic nie wskazywało na to, że może być
inaczej do momentu, kiedy zaczęła się zachowywac jak facet - miała
wtedy jakieś pół roku i chyba zaczęła dojrzewać płciowo. Jako
"wybitny specjalista od rozpoznawania płci królików" wziąłem
książkę z obrazkami i heja zaglądać Balbinie między nogi. No a tam
jak byk stoi :-), jak w książce - FACET !!!. Zmartwiła się moja żona,
bo w tej samej książce stało, że chłopaki sikają gdzie popadnie no
i żeby w takim przypadku pozbawić króla "atrybutów". No więc
za telefon do weta - umówiłem się, że jak Balbina (ooops - od tego
momentu: Baton, tez na Ba ...) skończy rok to podejmiemy "własciwe"
kroki. Na wiosnę tego roku podczas szczepień wet obejrzał dokładnie
Ba ... tona i powiedział, że on może wyciąć, tyle, że nie za
bardzo ma co, bo Baton to dziewczyna - niech no ja dorwę autora tych
zdjęć w książce :-). No i przywrócił nam Balbinkę. Balbina jest
ciekawska - uwielbia kable od ładowarek telefonów komórkowych, guziki
od pilota do telewizora i takie tam ... Zna się na komputerach (na zdjęciu),
skacze jak - nie przymierzając - Małysz (na zdjęciu) i jest
ciekawska, ale poza pokój nie wychodzi, bo na płytkach w przedpokoju
jej się łapki w miejscu ślizgają i nie może nabrać takiej szybkości
jak na dywanie. Sebol
|