To są króliczki, którymi opiekowałam się gdy one zaczynały 12ty dzień życia, gdyż ich matka zgineła. Było ich pięć, ale tylko czwórka przeżyła. Teraz mają się dobrze, nie wyrosły na duże hodowlane króliki, ale za to są urocze i przywiązane do człowieka. Niestety trzymam je na działce, gdyż nie mogłam znaleźć dla nich domu.